Biorę odpowiedzialność za to, co mówię, nie za to, co Ty rozumiesz.

środa, 31 grudnia 2025

Nie mam postanowień na nowy rok.

Ostatnie lata były progresem. Swego rodzaju oczyszczeniem, zmianami, które miały przynieść owoc na dobre i złe. To się udało.
    Zaszła transfiguracja. Poza strefą komfortu narodziła się moja nowa strefa komfortu.

Nie mam nowych postanowień, nie potrzebuję.

Dalej zamierzam robić to samo z tymi samym ludźmi.
    Jestem w tym szczęśliwa.
Nie mam ochoty nigdzie uciekać, palić mostów.
    Jestem w dobrym miejscu.

Dziękuję wszystkim, którzy mi w tym towarzyszą. Dziękuję wszystkim, którzy stali się częścią mojego życia.
❤️ Dziękuję wszystkim, którzy pozwolili mi, abym była częścią ich życia.

środa, 17 grudnia 2025

Grudniowe porządki.

Udaje mi się w wolnych chwilach (aż niebywałe, że jeszcze jakieś istnieją), ogarnąć stare zdjęcia z marca. Trip po Węgrzech, Słowacji i Czechach. O weekendzie w Dreźnie na razie zapominam, zabieram się od starszych. Najwyższy czas.
    Później mam dostatecznie dużo wolnego, żeby zrobić wszystko. I skończyć temat. Poukładać, wyczyścić kartę SD od aparatu, posprzątać dyski, zrobić miejsce na nowe i powyrzucać zapasowe pliki z telefonu.
    W końcu...

Tak, to istnieje, to nie jest screen z gry. ➧ TU

piątek, 12 grudnia 2025

Nigdy nie przeszło mi przez usta, "pracuję na kasie i jestem szczęśliwa".

Miałam bodajże 20 lat. To miała być praca na chwilę, zanim nie znajdę czegoś innego. Miałam w tym czasie uzupełnić edukację, więc rok i do widzenia sklepie. I na tym się skończyło.

Ze szkoły wyrzucili mnie za frekwencję, bo pracowałam w weekendy. Za rok spróbowałam raz jeszcze, szef ponownie powiedział mi, że umożliwi mi chodzenie do szkoły. Działo się to samo. "Ania przyjdź, nie ma nikogo na sobotę". Wtedy jeszcze były pracujące niedziele, nie wiem dlaczego, ale zawsze po 12 godzin. "Ania, nie mam nikogo na niedzielę, musisz przyjść".
Ja w tamtym czasie nie byłam przebojowa, zgadzałam się. Bałam się stracić pracę, bo miałam trudną sytuację finansową w domu.
Ponownie usunięto mnie z listy słuchaczy za frekwencję.

sobota, 6 grudnia 2025

Nie jestem chuda. Jestem zdrowa.

Miliard razy słyszę w kółko to samo: "o jaka ty chuda jesteś". Znudziło mi się już nawet odpowiadać. Ja chudość rozumiem inaczej, że to będą skóra i kości. Kochani, ja mam sześciopak na brzuchu, nie wystają mi żebra.

To jedna sprawa, a druga, że zauważam coraz częściej brak podstawowej wiedzy o naszej biologii. Jestem jeszcze przed czterdziestką, ale jak każdy człowiek, jestem coraz starsza. Zawsze powtarzam, że treningi na siłowni to moja składka emerytalna.

Jest takie coś jak sarkopenia.
I to jest choroba, która dotyka ludzi już po trzydziestym roku życia. Postępuje niezauważalnie i jest wynikiem słabych mięśni.

Definicja z Wiki: "...związany z wiekiem zespół charakteryzujący się utratą masy mięśniowej i funkcji mięśni szkieletowych." (...)może występować w przypadku innych chorób niezwiązanych z wiekiem(...) (...)Pierwszymi objawami jest spadek siły i pogorszenie sprawności fizycznej.(...)


Co się wtedy zmienia:

Łatwiej łapiemy infekcje, częściej chorujemy, tyjemy z łatwością i szybciej. Niestety wolniej myślimy i starzej wyglądamy. Mamy też większą szansę zrobić sobie krzywdę, nawet przy zwykłym potknięciu.

(...)Biorąc pod uwagę, ze mięśnie w szczytowym momencie mogą stanowić 60% masy ciała i zarazem zapasów białka w ciele, patologiczne zmiany związane z tą ważną metabolicznie tkanką mają poważne konsekwencje dla zdrowia w każdym wieku.(...)

Mięśnie są odpowiedzialne za dłuższe życie w zdrowiu. Ja planuję jak najdłużej być sprawna i samodzielna na starość. Kto mi szklankę poda? Ano ja sobie podam, a co!

Nie na darmo mówi się, że mięśnie to fabryka młodości.

Sarkopenię można zahamować, a nawet odwrócić.


__________________________

Przy okazji informuję raz jeszcze o zmianie adresu starego bloga, bo po liczbie wyświetleń widzę, że tylko dwie osoby załapały. ;)
To jest dawna Ambasada, zawartość została, zmienił się kontent, ponieważ nie mam już czasu na pisanie nauczań, ale nie wykluczam, że może do tego kiedyś wrócę, więc zakładka "sekretarka Ducha Św." została nienaruszona.

wlezewszedzie.blogspot.com