Biorę odpowiedzialność za to, co mówię, nie za to, co Ty rozumiesz.

czwartek, 8 stycznia 2026

Smutna poczta.

Dostałam pocztą poradnik, jak się naszykować na wojnę, co kupować, co spakować, jak się przysposobić do emigracji. Popytałam znajomych z różnych stron Polski, też dostali.
Przyznam, że trochę to mną wstrząsnęło. Już? Tak szybko?

Od wybuchu wojny w Ukrainie, przestałam się czuć komfortowo. Nie rozpisywałam się o tym, bo i po co, ale teraz...
Tyle planów długoterminowych, na które dziś marnuję czas, zamiast cieszyć się wolnością jeszcze trochę. Zaczęło mnie zastanawiać, na ile obecnie ma to wszystko sens.

Pożyjemy, zobaczymy - jak to mawiają. Może nic się nie wydarzy. Trzeba mieć nadzieję.

6 komentarzy:

  1. Jeszcze nie dostałam, ale nie dopuszczam do siebie myśli o wojnie.
    Dość mamy różnych zmartwień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robienie uników niczego nie załatwi. Lecz i martwienie na zapas sytuacji nie poprawi.

      Usuń
  2. niejaki Grzegorz Turnau zaśpiewał "Naprawdę nie dzieje się nic"... ale ja na to wpadłem dużo wcześniej i to wciąż u mnie działa... zdarzało się dostać w dupsko, ale wciąż spadam na cztery łapy... a o tej wojnie nie myślę, tak może kontrolnie jedynie, bo jak zacznę za dużo myśleć, to ona mi to dupsko odgryzie... co mam mieć potrzebne na tą okoliczność to mam... a resztę się dokombinuje...
    głupek sie zaśmieje, ale tak mądra Dziewucha jak Ty pojmie w lot, o co chodzi...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też "myślę kontrolnie" i w sumie nie rozpaczam. Niekiedy te myśli same mi się podkładają jak w tym wypadku.
      Wiem, że świat stosuje często "straszaki", żeby lud się bał.

      Usuń
  3. Jakoś w kwestii wojny jestem spokojna. Nawet o tym nie myślę. Może dlatego, że w tej chwili mamy swoją wojnę z rakiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest tragiczne posiadać takiego sąsiada, który w XXI wieku, w 2026 roku nadal myśli może nawet dziewiętnastowiecznymi kategoriami, wypacza historię i zachowuje się w beznadziejnie bezmyślny sposób nie tylko w stosunku do innych nacji, ale nawet do swoich obywateli, których z zimną krwią wysyła często na pewną śmierć. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć mentalności tego narodu.

    OdpowiedzUsuń