Biorę odpowiedzialność za to, co mówię, nie za to, co Ty rozumiesz.

środa, 15 października 2025

W pałacu pełnym dziecięcych snów.

Tak, tak, pracuję cały czas nad Dreznem, zdjęcia już ogarnęłam. Powiem Wam, że jakbym chciała opowiedzieć o całym wyjeździe i o wszystkim, co zobaczyliśmy, no to jestem w polu.
    Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, w ramach rekompensaty opowiem o tym jak spełniłam szczątkowo swoje dziecięce marzenie.


Pamiętacie może taki pałacyk, o którym kiedyś opowiadałam na starym blogu? Może nieliczni będą kojarzyć tę historię. Po krótce: odkąd zobaczyłam go po raz pierwszy, a byłam wtedy mała, zakochałam się bez pamięci i zamarzyłam, by w nim zamieszkać. Wtedy był jeszcze w całkiem dobrym stanie.
    Gdy dorosłam, już rozumiałam, że to marzenie ściętej głowy. Pałac długie lata był na sprzedaż. Korciło mnie by zadzwonić i chociaż umówić się na oględziny, trochę takie zawracanie gitary, ale za to skuteczny sposób na zobaczenie jak wygląda w środku.
    Po wielu wielu latach tablica z ogłoszeniem zniknęła z budynku i znalazłam informację o jakimś nabywcy.
    Potem miała miejsce tragedia, pałac płonął. Na szczęście udało się ugasić pożar, ale konstrukcja budynku mocno dostała. Po jakimś czasie należało dla bezpieczeństwa zdjąć wieżę, bo zaczęła się chwiać. Budynek teraz oszałamiająco szybko niszczeje...
    Niestety właściciela przerosły te zniszczenia i próbuje pałacyk sprzedać, niestety bezskutecznie.

Traktuję te wszystkie zdarzenia bardzo osobiście, ponieważ dziecięce marzenia są nieśmiertelne.

W tym roku zobaczyłam u pewnego kolegi spoza Łodzi, zdjęcie otwartych drzwi tegoż pałacu. Myślę sobie - wszedł pewnie. Napisałam do niego i pytam jak sytuacja. Napisał mi, że bał się wejść, bo pałac stoi przy ulicy, naprzeciwko jest przystanek i nie chciał wzbudzać sensacji. Zrobił tylko to jedno zdjęcie.
    Akurat planowałam przejechać się rowerem po mieście, więc pomyślałam – podjadę i sama ocenię.

Jakoś nie wstydziłam się wejść... wysłałam mu później zdjęcie tych samych drzwi, ale od środka i zapytałam z czym miał problem.
    Gadka szmatka trwała, ale ja nie o tym.

Więcej zdjęć i szerszy opis tu – PAŁAC MARZEŃ

W środku czułam się jak we własnej bajce. Ale uczucie było solidnie zmącone ogromem zniszczeń jakiego dokonali wandale.
    Po tej wizycie, gdy opublikowałam własne zdjęcia na swojej stronie, ale bez podawania adresu, ktoś się odezwał, że poznaje pałac i widział, iż jest on już zamknięty. I bardzo dobrze...
    Sama nie wiem czy ten widok zrobił mi dobrze czy źle... w gruncie rzeczy cieszę się, że mogłam przejść się po tym pałacu, wspiąć się jego schodami, zajrzeć do każdego pokoju, dotknąć... ale stan jest naprawdę koszmarny, żal mi bardzo. Nic niestety nie mogę zrobić, nie stać mnie. Dalej pozostaje w strefie marzeń.

7 komentarzy:

  1. Podobno zrealizowane marzenia przestają być marzeniami, staja się inwestycjami...może dlatego wśród bogatych tak wielu rozczarowanych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę w to. Nigdy bym nie powiedziała o marzeniach, które już zrealizowałam, że mi się w jakiś sposób upowszedniły, przejadły, zmęczyły, czy rozczarowały. To są takie obszary w moim życiu, których nie żałuję.
      Mówią tak ludzie, którzy wciąż obserwują jak inni spełniają marzenia, a sami tego nie robią.

      Usuń
    2. Bardzo możliwe, ale oglądałam kiedyś film biograficzny o bardzo bogatym człowieku i w jego przypadku to się sprawdziło...

      Usuń
    3. W przypadku bogatych ludzi, często tak była. Znałam kiedyś kilkoro bardzo bogatych ludzi. Mieli już wszystko i nie mieli do czego dążyć. Depresja, bezsens, próby samobójcze. To nie jest wynik zrealizowanego marzenia. To wynik destrukcji ducha.

      Usuń
  2. Mam i ja takie dziecięce marzenie. Niedostępne finansowo, Secesyjna willa z wieżyczką (na zdjęciu zasłoniętą drzewem), zegarem słonecznym i malutką fontanną, której fragment widoczny jest zza żywopłotu.
    https://polska-org.pl/8417186,foto.html?idEntity=8417164

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko gigantyczny pieniądz mógłby otworzyć jej drzwi dla mnie.

      Usuń
    2. Śliczna jest. Mnie poza tym pałacem, wymarzył się (ale to już w późniejszych latach) pałacyk w bajecznym miejscu koło parku ze stawami:
      https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhe5qizsHoElONvqsgWpYIb8SEKAMNVzb3Nii8B4cMbX5wbbttHdnMVXpjrotCvxU3EvCKK4OIVhzv4WhmFLRnoMnOM2pPpbj_zG9CM_8fzUvBTPpPVuTZD8tFqXObWIpaQwYFtvQgn0V680EodDeObMF9HVwSE6lbEOEZGKO7FsWZTsnodwk1fdOvo/s16000/IMG_1992.JPG

      Usuń