Dawniej nie było tego problemu. Samochód od paru lat stał zawsze w tym samym miejscu, nigdy nic się nie wydarzyło. Tego lata ktoś ukradł znaczek z maski. Pomyślałam, mała szkoda, ale dziadostwo tak czy siak. Później się okazało, że znaczek kosztuje sporo i dlatego do tej pory jeżdżę bez. Z zamiennikami nie jest tak łatwo...
wtorek, 28 października 2025
niedziela, 26 października 2025
Po weekendzie – intensywnie i pozytywnie.
Intensywny czas zwieńczony spokojnym popołudniem w domu, potem będzie już tylko niespokojnie.
Jedyne co mi przychodzi na myśl, by podsumować to i owo, to że sobota po tygodniu wstawania o 5:01, kontynuuje wstawanie o 5:01. Zaczynam od jutra nowy tydzień i dalej będę wstawać o 5:01. Zero odpocznienia, zero litości. Ale chciało się, to się ma.
Szkoła mnie troszkę przytłoczyła. Niby zaoczna, ale w grudniu egzaminy. Sęk w tym, że ze wszystkich testów zaliczających, od mniej więcej dwóch tygodni miałam czas żeby zrobić pół jednego, a gdzie nauka, by zdać egzaminy semestralne?
EDIT: Ten post piszę równe 8 minut, więc nawet nie próbujcie...
czwartek, 23 października 2025
Wystawy zdjęć.
Można powiedzieć, że od kiedy interesuje mnie fotografia, ulepiło się z tego wszystkiego marzenie o własnej wystawie zdjęć. Tymczasem trafiłam na zbiorczą, na której kilka moich fotografii trafiło za szybkę pośród wielu innych wykonawców.
Dla mnie osobiście to nie jest wyczyn. Domorośli fotografowie, którzy nawet nie umieją obsłużyć swoich aparatów, też trafiają na podobne wystawy. (To jest niestety prawda!)
Sukcesem byłoby mieć własną wystawę, może z wernisażem i wtedy można powiedzieć, że zrealizowałam marzenie. Oczywiście o ile ktoś by przyszedł...
niedziela, 19 października 2025
Prezesa też czasem w konia robią.
Myślę, że jeżeli w duszy gra ciepła melodia, to nie ma mowy o nostalgii i narzekaniu na jesień. Kasztany błyszczą pod nogami, liście błyszczą kolorami po deszczu, jest po prostu pięknie. Wiatr już zimny, przeszywający, czy nie powtarzam już do znudzenia, że marznięcie jest kwestią właściwego ubioru?
Dynia króluje w kuchniach i na wystawach. Pamiętam, że kiedyś miałam szał na zupę dyniową, ale tylko z jednego przepisu. Inna mi jak dotąd tak nie smakowała. Ale czy znajdę czas żeby się za to zabrać... Domatorem nie jestem, przepisy wybieram nie dłuższe w wykonaniu niż 10 minut, szaleństwo wrażenia przyspieszonego czasu, trwa nadal.
Jedna okropna rzecz nam odejdzie, której nie znoszę. Podobno zmianę czasu pożegnamy w przyszłym roku. Ostatni raz przestawimy zegarki na czas letni w 2026. Pożyjemy, zobaczymy, czy te słowa staną się ciałem.
środa, 15 października 2025
W pałacu pełnym dziecięcych snów.
Tak, tak, pracuję cały czas nad Dreznem, zdjęcia już ogarnęłam. Powiem Wam, że jakbym chciała opowiedzieć o całym wyjeździe i o wszystkim, co zobaczyliśmy, no to jestem w polu.
Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, w ramach rekompensaty opowiem o tym jak spełniłam szczątkowo swoje dziecięce marzenie.
piątek, 10 października 2025
Czas się jawnie skurczył.
Dopiero ruszyłam folder z Niemiec, posegregowałam zdjęcia, teraz potrzebuję znaleźć czas na obróbkę. Może delikatne poprawki jednej sztuki nie zajmują mi dłużej niż 15-30 sekund, ale mam tego parę setek sztuk.
Może to tylko drobne ingerencje, bo uczę się robić takie zdjęcia, by nie musieć niczego poprawiać, ale bez nich nie puszczę foty w obieg, tak już mam. Poza tym i tak trzeba przerzucić RAWy na zwykły plik.
Zanim więc rozpocznę opowieść z podróży, będę potrzebowała jeszcze trochę czasu... A życie jest bezlitosne ;) dzieje się cały czas, a czas jakby został skrócony.
poniedziałek, 6 października 2025
Ten mój ulubiony moment... (więcej niż jeden)
To właśnie ten, kiedy pakuję bagaż i za kilka godzin wyruszam na misję badawczą, tym razem poza granicę Polski. Jeszcze innym dobrym momentem jest ten, kiedy zrzucam zdjęcia na komputer i zaczynam swą opowieść...
Start przygody: sobota, 3:00.
Kiedy piszę te słowa, jest poniedziałek, 6:00.

